2783640280_769d6ca834_b

To, że nie korzystam z biblioteki, nie znaczy, że możesz ją zamknąć – wyniki badań Pew Research Center

28 marca 2014

Możesz nigdy nie odwiedzić biblioteki i wciąż doceniać jej znaczenie – m.in. takie wnioski można wyciągnąć z badań przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych przez Pew Reseach Center. Jakie inne zależności zachodzą między angażowaniem się w życie bibliotek publicznych a funkcjonowaniem społeczności?

W badaniach wzięło udział 6224 amerykanów, którzy ukończyli 16 lat. Raport stanowi zwieńczenie trzech lat badań, nic dziwnego więc, że odbił się echem w mediach. Z artykułów, które znajdziemy w Internecie możemy się więc np. dowiedzieć, że w grupie zaangażowanych użytkowników dominują osoby obeznane z nowymi technologiami, miłośnicy bibliotek są mniej samotni, bardziej towarzyscy i aktywni, a nawet szczęśliwsi od innych.

Wyniki badań analizowano dzieląc respondentów na grupy biorąc pod uwagę korzystanie z bibliotek oraz ich nastawienie do tych placówek – na tej podstawie określano zaangażowanie w życie bibliotek. Poniżej znajdziecie kilka ciekawostek oraz informacje dotyczące skrajnych grup badanych.

Co z tymi Amerykanami?

Z badań można wyciągnąć nieco ogólnych wniosków odnoszących się do stosunku Amerykanów do bibliotek publicznych – oto niektóre z nich:

  • lepiej wykształceni i lepiej zarabiający chętniej korzystają z bibliotek publicznych;
  • biblioteki mają większe znaczenie dla rodziców niż dla osób bezdzietnych;
  • studenci, osoby poszukujące pracy oraz nieposiadające dostępu do Internetu w domu najbardziej doceniają usługi bibliotek publicznych;
  • 91% badanych deklaruje, że wie, gdzie znajduje się biblioteka najbliższa ich miejsca zamieszkania.

Zakochani w bibliotekach

W grupie najbardziej zaangażowanych znalazło się 30% respondentów, z których ⅓ uznano za “library lovers” – miłośników bibliotek, którzy odwiedzają je najczęściej.

Ponieważ czytanie jest aktywnością sfeminizowaną także w Polsce, nie zdziwi Was pewnie, że w grupie tej znalazło się więcej kobiet niż mężczyzn. Są to też zwykle osoby lepiej wykształcone i młodsze niż w pozostałych grupach.

Miłośnicy książek są towarzyscy, słuchają codziennie muzyki, czytają wiadomości i oczywiście książki – częściej od innych. Jednocześnie rzadziej od innych wskazują na codzienne oglądanie filmów i telewizji (a jednak nawet w tej grupie częściej wskazywano codzienne oglądanie telewizji i filmów niż codzienne czytanie książek).

Miłośnicy bibliotek bardziej od innych lubią uczyć się nowych rzeczy i wyławiać informacje, które trudno znaleźć. Lepiej też oceniają swoje umiejętności związane z obsługą nowych mediów i technologii. Powyżej 90% z nich docenia znaczenie bibliotek w promowaniu czytania, ale także życia w społeczności.

Nieużytkownicy

Grupa osób niezaangażowanych stanowi 14% badanych Amerykanów – 10% to miłośnicy na odległość, czyli osoby, które nigdy nie używały bibliotek, ale są do nich pozytywnie nastawione, często z bibliotek korzystają członkowie ich rodzin. Pozostałe 4% to również osoby, które nie korzystają z bibliotek, są one dodatkowo w pewien sposób wykluczone – ogólnie nie angażują się w życie społeczne.

Miłośnicy bibliotek na odległość, mimo że nigdy nie korzystali z biblioteki, w większości uważają, że ewentualne zamknięcie biblioteki miałoby znaczący wpływ na funkcjonowanie ich społeczności (55%). Rzadziej niż przeciętny Amerykanin bywają w księgarniach, na koncertach czy imprezach sportowych. Mniej ich również określa czytanie jako swoją codzienną aktywność (30%, podczas gdy wśród ogółu 41% składa taką deklarację). Jednocześnie więcej osób w tej grupie jako codzienną aktywność wymienia oglądanie filmów i telewizji (odwrotnie niż w przypadku miłośników bibliotek).

Co zaskakujące, mimo że nie korzystają z bibliotek, 37% z nich posiada karty biblioteczne. Prawie 7 na 8 osób z tej grupy wie, gdzie znajduje się najbliższa ich miejscu zamieszkania biblioteka publiczna.

Grupa osób wykluczonych (4% badanych) nie wie zbyt wiele o bibliotekach, a wielu twierdzi, że odwiedzenie biblioteki byłoby trudne, nawet jeżeli by chcieli. Niewielu z nich podejmuje inne działania, przykładowo tylko 59% kontaktuje się z rodziną i znajomymi. Ponad połowa z nich (51%) w poprzednim roku nie przeczytała ani jednej książki. Pamiętajmy, że jest to wynik osób, które wykazują najmniejsze zainteresowanie bibliotekami i życiem społecznym, a nie dla Amerykanów w ogóle.

***

Jeżeli jesteście zainteresowani również innymi wnioskami płynącymi z badania, chociażby informacjami o grupach średnio i słabo zangażowanych w działalność bibliotek publicznych, warto zajrzeć do samego raportu – na 131 stronach znajduje się wiele ciekawych informacji i wniosków wynikających z tych dość kompleksowych badań.

Ciekawe, jak wyglądałyby wyniki, gdyby podobne badania przeprowadzono w Polsce. Jak myślicie, jak duża jest grupa naszych library lovers?


Wykorzystano zdjęcie Milwaukee Public Library (lic. CC BY)